USK we Wrocławiu angażuje się program społeczny „Porusz serce”

USK we Wrocławiu angażuje się program społeczny „Porusz serce”



Tyko niecałe 50 proc. osób, u których doszło do nagłego zatrzymania krążenia (NZK) poza szpitalem, może liczyć na pomoc świadków zdarzenia. To o wiele za mało, dlatego Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu rozpoczyna realizację programu edukacyjno-informacyjnego „Porusz serce”. W ramach akcji będzie uświadamiać, jak ważna jest natychmiastowa resuscytacja oraz uczyć, jak przeprowadzać ją skutecznie i bezpiecznie.

Nagłe zatrzymanie krążenia to stan, w którym serce przestaje prawidłowo pracować i tłoczyć krew, co prowadzi do niedotlenienia i upośledzenia pracy wielu narządów, w tym mózgu – organu najbardziej wrażliwego na brak składników odżywczych dostarczanych przez układ krwionośny. Osoba, która nie otrzyma pomocy na czas, umiera, a jeśli otrzyma ją za późno, w jej organizmie dochodzi do poważnych, często nieodwracalnych, zmian neurologicznych.

– Jako pracownicy systemu ochrony zdrowia i społeczność uczelni medycznej jesteśmy boleśnie świadomi, jak bardzo skuteczność działań podejmowanych przez nas w karetce czy szpitalu, jest uzależniona od pomocy udzielonej poszkodowanym przez bezpośrednich świadków zdarzenia – mówi prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. – Mamy tylko kilka minut, aby uratować ludzkie życie, dlatego wspólnie z partnerami chcemy uświadamiać, że udzielanie pierwszej pomocy nie jest trudne i może wyłącznie pomóc, a nie zaszkodzić.

List intencyjny w sprawie wspólnej realizacji programu „Porusz serce” uczelnia podpisała we wtorek, 22 sierpnia z przedstawicielami Gminy Wrocław - Wrocławskim Centrum Rozwoju Społecznego i Departamentem Edukacji, Komendą Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, Komendą Wojewódzką Policji we Wrocławiu, Strażą Miejską Wrocławia oraz Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym we Wrocławiu.

– Zamierzamy pojawiać się na dużych wydarzeniach sportowych, w przestrzeni publicznej Wrocławia, mediach i social mediach. Planujemy również eventy we wrocławskich przedszkolach i szkołach – wyjaśnia dr Paweł Gawłowski adiunkt w Centrum Symulacji Medycznej UMW, koordynator programu „Porusz serce”, ratownik medyczny. – Mamy też deklaracje największych wrocławskich uczelni, które chcą przystąpić do projektu i wspólnie informować oraz uczyć wrocławian, jak poruszać serca. Cieszę się, że udało nam się połączyć tyle instytucji w jednym bardzo ważnym celu, którym jest przekazywanie wiedzy jak skutecznie ratować ludzkie życie

Nagłe zatrzymanie krążenia objawia się utratą przytomności, brakiem tętna i oddechu lub oddechem, który jest niewydolny. W większości przypadków jego przyczyną są schorzenia serca (np. niewydolność, choroba niedokrwienna), a do czynników ryzyka należą problemy wieńcowe, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, zaburzenia elektrolitowe czy niezdrowy tryb życia (otyłość, palenie tytoniu). NZK może wystąpić także podczas wypadków (np. tonięcie, zatrucie, porażenie prądem).

Jednoznacznych danych brakuje, ale według szacunków z powodu NZK każdego roku w Europie umiera 350-700 tys. osób, a w Polsce około 40 tys. Co więcej, w 60-80 proc. przypadków do nagłego zatrzymania akcji serca dochodzi w warunkach pozaszpitalnych, czyli w domu, pracy, sklepie czy na ulicy.

– W takiej sytuacji liczy się każda sekunda. Prowadzenie resuscytacji do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego czterokrotnie zwiększa szanse pacjenta, a więc, mówiąc wprost, życie osoby, u której doszło do zatrzymania akcji serca jest w rękach tych, którzy znajdują się obok – tłumaczy dr hab. Robert Zymliński, kierownik Kliniki Intensywnej Terapii Kardiologicznej Instytutu Chorób Serca UMW.

Resuscytacja (która polega na uciskaniu klatki piersiowej), pozwala na zachowanie przepływu krwi do najważniejszych narządów. Powinna być przeprowadzona możliwie najszybciej. Z każdą minutą szanse pacjenta maleją o 10 proc., a brak jakichkolwiek działań ratowniczych w pierwszych czterech minutach od zatrzymania akcji serca sprawia, że chory jest właściwie bez szans.

– Niestety, każdego dnia widzimy śmiertelne efekty nieudzielania pierwszej pomocy, wynikające z braku wiedzy czy obaw świadków zdarzenia. Rozumiemy ich i właśnie dlatego chcemy uświadamiać, że czynności, które mogą wykonać przed przyjazdem karetki, nie są trudne czy skomplikowane, a za to ogromnie ważne w tzw. „łańcuchu przeżycia” – podkreśla dr hab. Wiktor Kuliczkowski, prof. UMW, kierownik Pracowni Hemodynamiki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

USK jako jedyny szpital w kraju prowadzi program leczenia pozaszpitalnego zatrzymania krążenia z wykorzystaniem ECMO (WOHCA – Wroclaw Out-of-Hospital Cardiac Arrest). W porozumieniu z Pogotowiem Ratunkowym we Wrocławiu placówka przyjmuje pacjentów po NZK, których stan jest na tyle poważny, że wymaga podłączenia do tzw. sztucznego serca. Takich pacjentów jest dużo, a dodatkowo dane wskazują, że w przypadku osób, u których dochodzi do NZK poza placówką medyczną, udaje się uratować tylko jedną na dziesięć poszkodowanych.

- Cieszę się, że Uniwersytecki Szpital Kliniczny jest partnerem programu „Porusz serce” bowiem chcemy poprzez takie działania i inicjatywy edukacyjne zabezpieczać zdrowie i życie mieszkańców całego regionu. Najważniejszą rzeczą w ratowaniu jest to, aby ludzie nie bali się podejść do osoby potrzebującej pomocy. I właśnie szkolenia mają na celu przełamanie strachu i obawy wśród osób udzielających pierwszej pomocy. Naszym wspólnym celem w tym projekcie jest to aby coraz więcej ludzi nie przechodziło obojętnie obok osób, którym taka pomoc jest potrzebna i żeby wiedzieli co w danym momencie mogą zrobić i jak tej pomocy udzielić – mówi Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Celem akcji „Porusz serce”, jak dodaje dr Paweł Gawłowski, jest również mówienie o rzekomych konsekwencjach prawnych, jakie mogą ponieść osoby udzielające pomocy (a takich nie ma) oraz walka z mitami, które zniechęcają świadków zdarzenia do rozpoczęcia RKO.

„Porusz serce” nie jest pierwszą inicjatywą uczelni związaną z udzielaniem pierwszej pomocy oraz ratowaniem zdrowia i życia. UMW wyposażył budynki na terenie kampusu w dziesięć automatycznych defibrylatorów zewnętrznych AED i prowadzi akcję edukacyjną dotyczącą wykorzystania tych urządzeń (m.in. spoty w środkach komunikacji miejskiej, szkolenia wśród pracowników). Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu został też partnerem merytorycznym projektu Open AED Map, który promuje wiedzę na temat AED i umożliwia dostęp do ponad 70 tys. lokalizacji urządzeń na całym świecie. Wszystkie działania mają służyć podniesieniu bezpieczeństwa wrocławian oraz odwiedzających stolicę Dolnego Śląska gości.

– W ramach programu będziemy promować zakup i naukę korzystania z AED, bo zastosowanie resuscytacji wraz z użyciem defibrylatora zwiększa szanse na przeżycie aż o 50-70 proc. – dodaje dr hab. Robert Zymliński, prof. UMW.

Informacja prasowa przygotowana przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu .


 

Shock Team

Internetowe Konto Pacjenta

Wyniki Laboratoryjne

Portal Pacjenta

Odwołanie wizyty

1.jpg

Sieć kardiologiczna

1.jpg

Konsultacje anestezjologiczne

konsultacje.jpg

Wykrywanie wad rozwojowych

UCCR.jpg

Centrum Robotyki

centrum_robotyki.jpg

Badanie opinii pacjentów

nowe.jpg

Studenci materiały szkoleniowe

nowe.jpg

Medycyna Nuklearna

Unicef

Informacja dla obywateli Ukrainy



USK pomaga Ukrainie



Obraz_420.jpg